|
Archiwum
|
czwartek, 15 stycznia 2009
Iringa
Iringa - miasto w południowej Tanzanii, na wysokości 1600 metrów ponad doliną Little Rauha, ośrodek administracyjny regionu Iringa. Około 113 tys. mieszkańców.
środa, 17 grudnia 2008
Zanzibar
Zanzibar - wyspa na Oceanie Indyjskim. Należy do Tanzanii (podmiot federacji). Powierzchnia 1658 km². Liczne plantacje goździkowca i palmy kokosowej. Stolica wyspy, a zarazem największy port: Zanzibar. Zanzibar wraz z sąsiednią wyspą Pemba tworzy autonomiczną część Tanzanii.
czwartek, 30 października 2008
Infrastruktura
Infrastruktury jest ze wzrostem odległości od brzegu gorzej rozwiniętych. Na wschodnim wybrzeżu są więc priorytety gospodarcze z bezpośrednim dostępem do portów. Istnieje zazwyczaj poza miastami nie są podłączone do rur wodociągowych. W niektórych regionach występują w promieniu kilka kilometrów nie ma podłączenia do publicznej sieci elektrycznej. W ostatnich latach, w szczególności liczbę połączeń z telefonów komórkowych wzrosła gwałtownie. Istnieje około 6,7 mln telefonów komórkowych i linii stacjonarnych 169000 (w 2007 r. [7]). Wraz ze wzrostem proliferacji Kafejki internetowe są również wiele Internecie.
czwartek, 14 sierpnia 2008
Alkohole
Najbardziej popularne piwa to butelkowy safari lager i serengeti, oba z miejscowych browarów. Nie są to z pewnością najlepsze piwa na świecie, ale zimne serengeti podczas upału czy po wyczerpującym safari naprawdę może smakować. Coraz większą popularność zdobywa południowoafrykańskie castle. Małe i duże puszki tego piwa można już kupić we wszystkich miejscach turystycznych. Pomimo faktu, że Tanzania jest oficjalnie krajem islamskim, w rejonie Moshi i Arushy nie ma większych problemów z kupnem mocniejszych trunków. Najpopularniejszą wódką o smaku kiepskiego ginu jest miejscowe tanie konyagi w butelkach różnej wielkości. Po wymieszaniu z gazowanym napojem, konyagi nie jest takie złe, a wielu Polaków jest w stanie pić ten alkohol w czystej, nieskażonej formie. Alkohole importowane są dosyć drogie, choć w sklepach wolnocłowych na lotniskach osiągają rekordowo niskie ceny. Popularna jest również ugandyjska kanyanga.
czwartek, 05 czerwca 2008
Hotele
Północno-wschodnia Tanzania oferuje wiele miejsc noclegowych, od tanich hotelików funkcjonujących często jako domy publiczne, aż do ekskluzywnych lodges, gdzie ceny przekraczają 200 $. W tych ostatnich zatrzymują się wyłącznie bogaci turyści z najbogatszych krajów świata. W sezonie, szczególnie w sierpniu i podczas Bożego Narodzenia, miejsca w lepszych hotelach i lodges mogą być zajęte co do jednego. Na trasach można często znaleźć w miarę dobre i tanie motele. Ciekawą alternatywą są domy gościnne przy misjach, z reguły bardzo czyste. Dotyczy to zwłaszcza misji protestanckich. Personel jest przyjazny i nienarzucający się. Uciążliwe dla nocujących są częste ograniczenia w dostawie prądu. Warto spytać, czy w hotelu jest generator. Niestety, generatory są zwykle zbyt słabe, by działała klimatyzacja, a nawet wentylatory. W hotelach, nawet tańszych, w razie potrzeby otrzymuje się lampy naftowe lub świeczki.
piątek, 18 kwietnia 2008
Arusha
Arusha, leżąca ponad 1300 m n.p.m., jest stolicą tanzańskiego safari. Tutaj mają siedzibę wszystkie ważne agencje safari, stąd wyruszają na wielką przygodę grupy zmierzające do Serengeti i Ngorongoro. Miasto żyje atmosferą podróży, wszędzie widać samochody terenowe ze specjalnie otwieranymi dachami przystosowanymi do obserwacji, trwa gorączkowe pakowanie bagaży, ostatnie zakupy. Udział w safari jest proponowany wszędzie i przez wszystkich. Nie należy oczywiście ufać pierwszej lepszej propozycji. Miasto jest oazą zieleni i kwiatów z kwitnącymi naszą jesienią drzewami jacarrandowymi. Niezwykły urok miejscu nadaje górujący nad Arushą regularny i potężny stożek wulkanu Meru, widoczny niemal z każdego punktu miasta. Arusha składa się z regularnej sieci potwornie dziurawych ulic, które co roku mają być wyasfaltowane. Pomimo tego, że miasto dostarcza budżetowi kraju ogromnych pieniędzy, nic się z tym nie robi. W upalne suche dni ulice spowite są w tumanach kurzu wzniecanego przez samochody. Nazwy ulic, teoretycznie obowiązujące, nie są używane i należy orientować się według ważniejszych miejsc. Miasto tworzą dwie dzielnice oddzielone rzeczką Naura: kolonialne centrum z bankami i biurami oraz chaotyczna dzielnica bazarowa z tanimi hotelikami. Centrum miasta zabudowane jest piętrowymi domami pamiętającymi czasy kolonialne. Przedmieścia to byle jakie niskie domki pokryte dachem z blachy falistej, charakterystyczne dla całej Afryki. W Arushy nie brakuje jednak wspaniałych willi, często ukrytych za wysokimi murami, w których mieszka elita finansowa, głównie przedsiębiorczy Hindusi i nieliczni biali. W centrum zbudowano wieżę, a właściwie miniwieżę zegarową, która symbolizuje środek Afryki Wschodniej. To właśnie tutaj, w Arushy, planowano stworzyć stolicę zjednoczonej Afryki Wschodniej, w której miały się znaleźć Kenia, Uganda i ówczesna Tanganika. Z planów nic nie wyszło, o czym przypomina nieczynny zegar na wieży.
wtorek, 08 kwietnia 2008
Tanzania
Tanzania , Zjednoczona Republika Tanzanii (suahili Jamhuri ya Muungano wa Tanzania, ang. United Republic of Tanzania) – państwo we wschodniej Afryce powstałe z połączenia dwóch dawnych kolonii: niemieckiej (po I wojnie światowej brytyjskiej) Tanganiki oraz brytyjskiego Zanzibaru, co symbolizowała nazwa utworzona z początkowych sylab obu krajów. Obecnie te kraje stanowią podmioty Tanzanii jako republiki federacyjnej.
wtorek, 18 marca 2008
Dodoma
Dodoma – oficjalna stolica Tanzanii od 1981 r. (dotychczas był nią Dar es Salam) położona w środkowej części kraju na wysokości ok. 1100 m, ośrodek administracyjny okręgu Dodoma, zamieszkiwana przez ok. 324 tys. mieszkańców (2002). Decyzję o przeniesieniu stolicy powzięto ze względu na centralne położenie miasta i dostępność węzłów komunikacyjnych (m.in. ważny węzeł kolejowy między dotychczasową stolicą a Kigoma-Ujiji, dogodne połączenia drogowe z Zambią, Mozambikiem i Kenią), tu także znajduje się krajowy port lotniczy. Mimo to znaczna część instytucji kulturalnych, organizacji społecznych i większość instytucji rządowych znajduje się nadal Dar es Salam. Serengeti National Park
Nie ma chyba na świecie tak słynnego parku, w dodatku w pełni zasługującego na tę sławę. Nigdzie poza Serengeti dzikie ssaki nie żyją w tak gigantycznych ilościach, nigdzie nie spotyka się tak wielkich stad zwierząt kopytnych i tylu krążących wokół nich drapieżników. Serengeti to wielki obszar (prawie 15 tys. km kw.) pokrytej trawą równiny - potężne naturalne pastwisko, którego biały człowiek nie zdążył spustoszyć. Tutaj właśnie, dzięki wielkim obrońcom przyrody, w 1940 r. utworzono rezerwat, a w 1951 r. przemianowano go na park narodowy. Wśród głównych twórców parku należy wymienić prof. Bernharda Grzimka, autora pracy "Serengeti nie może umrzeć". Pomimo licznych przeszkód zabijanie zwierząt udało się zahamować i poza czarnymi nosorożcami, które wydają się nie do uratowania, populacja zwierząt utrzymuje się na stałym poziomie, a niektórych nawet rośnie. Krajobraz parku to bezkresne stepy z pojedynczymi, widocznymi z wielu kilometrów drzewami lub wzgórzami. Czasem bezkresne równiny wydają się płaskie jak stół. Trzeba wtedy stawać na dachu samochodu, by łatwiej dostrzec jakieś orientacyjne punkty. Równinę urozmaica kilka rzek i nieliczne zbiorniki wodne z największym jeziorem Ndutu na południowych krańcach parku. Nieliczne wzgórza porastają rzadkie lasy akacjowe. Widoczność na równinach jest na ogół wspaniała. Doskonale widać wzgórza odległe o dziesiątki kilometrów. Gra świateł, układ chmur, krótkie i piękne wschody i zachody Słońca stwarzają niepowtarzalną bajkową atmosferę.Nazwa parku pochodzi z języka masajskiego i oznacza wielką suchą ziemię. Park narodowy od północy graniczy z kenijskim Maasai Mara, a jego południowo-wschodnie granice stykają się z Obszarem Chronionym Ngorongoro. Na zachód wąskim klinem, tak zwanym Zachodnim Korytarzem, dochodzi niemal do jeziora Wiktorii. Północ Serengeti ma charakter pagórkowaty, centralną i południową część zajmuje płaska trawiasta równina z granitowymi wzgórzami. Korytarz Zachodni porasta głównie busz rosnący wokół rzek. Serengeti razem z Maasai Mara i przyległymi rezerwatami Maswa, Ikorongo i Grumeti tworzy gigantyczny unikatowy ekosystem pozbawiony stałego osadnictwa ludzkiego i asfaltowych dróg. W parku nie ma żadnych ogrodzeń, a zwierzęta żyją w naturalnym stanie. Swobodnie przekraczają jego granice, ale zwykle wracają, gdyż właśnie tu znajdują najlepsze pastwiska. Różnie szacowano liczbę poszczególnych gatunków zwierząt. Do zdecydowanej czołówki należą antylopy gnu. Park zamieszkuje 1,5-2 mln tych zwierząt, co sprawia, że ilość gnu w Serengeti przypadająca na 1 km kw. jest trzykrotnie wyższa od gęstości zaludnienia w Tanzanii. Te niezdarne antylopy, jakby wyjęte z innej epoki, liczbową przewagę uzyskały dzięki dużej rozrodczości. Choć są łatwym łupem dla drapieżników i nie potrafią się bronić, kiedy są w stadzie, duży przyrost naturalny jest ich najskuteczniejszą metodą na przetrwanie. Zwykle w marcu po urodzeniu młodych, gnu połączone już w olbrzymie stada ruszają na zachód i północ w kierunku kenijskiego rezerwatu Maasai Mara. Mniej liczna grupa, ok. 50 tys. sztuk, rusza na południe w kierunku Ngorongoro. Wielosettysięczne stada dochodzą do Zachodniego Korytarza oraz na północny zachód Serengeti i do Maasai Mara. Tam zostają do października, aby ponownie połączyć się i podążyć na południe i wschód.Te słynne migracje są szczególnie widowiskowe, gdy stada przekraczają rzeki, zresztą zawsze w tych samych miejscach. Stada mają często wiele kilometrów długości. W rzece gnu są dziesiątkowane przez krokodyle i lwy podążające za nimi. Utopione i wyrzucone na brzeg osobniki dojadają sępy, szakale i hieny. Wędrówki gnu to tłuste dni dla wszystkich drapieżników. W czasie migracji ginie 5% tych antylop. W styczniu, lutym i marcu w południowych i zachodnich rejonach Serengeti i w Ngorongoro przychodzą na świat młode antylopy. Wokół ciężarnych krążą szakale i hieny, aby zaatakować młode tuż po urodzeniu. Małe gnu, któremu uda się uciec i przeżyć pierwsze 15 min, ma duże szanse dożyć wieku dorosłego. Razem z gnu chętnie pasą się zebry. Czują się w towarzystwie antylop bezpiecznie, gdyż w razie ataku drapieżnika, pościg skieruje się nie za zebrą, a za mniej zwinną antylopą. Ponadto zebry chętniej zjadają niską trawę, która zostaje po popasie antylop. Liczbę zebr szacuje się na 200-300 tys. Na stepach pasie się około miliona gazel Thomsona i niemal tyle samo Granta. Zwierzęta te nie tworzą zwartych stad i ma się wrażenie, że są niemal wszędzie. W parku żyją dziesiątki tysięcy bawołów, tysiące żyraf, elandów i innych antylop. Serengeti jest miejscem, gdzie nie tylko można wypatrzyć drapieżnika, ale przy odrobinie cierpliwości ujrzeć polowanie bądź inne dramatyczne sceny. Gdy trawa jest niska, prędzej czy później, lustrując horyzont, dostrzeże się jednego z kilku tysięcy lwów lub kilkuset gepardów. Jak wszędzie, warto skierować się w stronę zgrupowanych samochodów; których kierowcy prawdopodobnie namierzyli jakiegoś drapieżnika. Znalazłszy interesujące zwierzę bądź grupę, warto śledzić ich zachowania nawet kilka godzin. Drapieżniki polują przynajmniej raz na dobę i szanse uwiecznienia na zdjęciu polowania bardzo rosną. Zdjęcia geparda w pełnym biegu lub lwa rzucającego się na gnu wynagrodzą cierpliwość. Z drugiej strony takie sceny wcale nie należą do przyjemnych. Nie należy zajeżdżać zwierzęciu drogi i podjeżdżać zbyt blisko dla dobrego zdjęcia, gdyż przeszkodzi to polowaniu i w ogóle nic nie uda się zobaczyć. Pomimo kłusownictwa Serengeti wciąż zamieszkują liczne słonie. Niestety, kłusownicy okazali się skuteczni w przypadku czarnych nosorożców, wydaje się, że nic już nie ocali tych wspaniałych prehistorycznych zwierząt. Serengeti jest dobrym miejscem do obserwacji hien. Te krwiożercze drapieżniki są ciągle w ruchu i nie jest prawdą, że żywią się wyłącznie padliną. Hieny lubią polować, a uścisk ich szczęki jest jednym z najmocniejszych na świecie. Nacisk może dochodzić do 3 t na cm kw. (15 razy silniej niż krokodyl). Hieny potrafią jeść kości, stąd tam, gdzie są po zwierzętach zostają tylko rogi. Na wielkich równinach często można pomylić się przy rozpoznawaniu zwierzęcia. To, co z daleka wygląda na lwa, w rzeczywistości, po podjechaniu, okazuje się antylopą topi lub hieną. Często też wypatrzony nosorożec okazuje się samotnym bawołem. W takich sytuacjach przydaje się dobra lornetka. |